Marzec jest cudny. I to nic nie szkodzi, że nie pamiętam z niego nic, prócz chmur oglądanych z góry i ubranego na czarno 47. letniego mężczyznę wciąż wyglądającego na zbuntowanego nastolatka, któremu przydałaby się wizyta u fryzjera, jak to wprawnie opisała Neila Gaimana pewna dziennikarka.



